PROBLEMY MAŁEGO DZIECKA I SPOSOBY ICH ROZWIĄZYWANIA

I.                   NAPADY ZŁOŚCI

Wczesne dzieciństwo to dla dziecka czas na ćwiczenie własnej woli i niezależności. Będzie się więc buntować przeciwko nakazom i zakazom, będzie chciało wiele rzeczy robić samo i „po swojemu”, a w jego ustach najczęstszym słowem stanie się „nie”. Walka o siebie i swoją niezależność często będzie prowadzić do frustracji, ponieważ nie na wszystko możemy dziecku pozwolić i musi się ono dopiero nauczyć, co jest możliwe, a co nie. Będzie więc próbować wszelkich sposobów, aby postawić na swoim. Wyrazem tego dążenia mogą być napady złości.

Dziecko chcąc „przekonać” rodzica do swojej racji lub „namówić” go do spełnienia jakiejś zachcianki, może rzucać się na podłogę, krzyczeć, tupać, a nawet bić. To trudne dla rodziców (szczególnie jeśli zdarza się w miejscach publicznych), ale zawsze muszą oni pamiętać, że to oni są dorośli, a dziecko dopiero wkracza w świat i uczy się tego, jak on działa. Jego zachowanie nie wynika ze złośliwości czy chęci sprawienia rodzicom kłopotu. Po prostu jeszcze nie wie, jak radzić sobie z odmową i jak pokonywać przeszkody. Jedyną metodą poradzenia sobie z tym jest konsekwencja, życzliwość i cierpliwość. Kiedy to naprawdę konieczne, konsekwentnie stawiajmy granice odmawiając dziecku. Pamiętajmy wówczas, że ono cierpi i potrzebuje naszego wsparcia (tłumaczenia, przytulenia, uspokojenia). Czasami, gdy dziecko jest nadmiernie pobudzone, rozładowuje napięcie w napadzie złości. Trudno je wówczas przytulić i uspokoić. Jeśli jest to niemożliwe, możemy powiedzieć dziecku „chciałabym ci pomóc, ale nie mogę, jak się uspokoisz, to przyjdź, przytulę cię” i poczekać aż samo się uciszy (najlepiej wówczas zająć się czymś i nie skupiać na nim uwagi). Im bardziej będziemy konsekwentni w naszym postępowaniu, im życzliwiej i spokojniej będziemy się zachowywać, tym szybciej dziecko przestanie walczyć i zaakceptuje istniejące granice. Jeśli będziemy złościć się na dziecko i zachowywać wobec niego agresywnie, nauczymy je takich sposobów reagowania i spowodujemy, że będzie miało trudności w rozpoznawaniu własnych chęci i potrzeb, a co za tym idzie – będzie wątpić w siebie i skuteczność swojego działania.

 

II.                LĘKI

Dziecko w tym wieku, choć już trochę samodzielne, ciągle potrzebuje ochrony i wsparcia najbliższych. Z jednej strony chce poznawać świat, a z drugiej obawia się wielu rzeczy (tak mało przecież wie i zna). Szczególnie gdy znajduje się w nowej sytuacji lub poznaje nowe osoby, potrzebuje czasu na „oswojenie” się i pomocy mamy lub taty. Obserwujmy uważnie zachowanie malucha w takich sytuacjach i jeśli widzimy, że się czegoś obawia, przytulmy go, wytłumaczmy (np. opisując nowy przedmiot czy osobę) i dajmy mu czas na uspokojenie.

W drugim roku życia (kiedy dziecko przeżywa różne trudne emocje powstające przy okazji zdobywania nowych umiejętności) mogą pojawić się niezrozumiałe dla otoczenia lęki. Dziecko może zacząć wyrażać strach i protestować przeciwko kąpieli czy myciu włosów. Może też bać się jakichś przedmiotów czy ludzi. Bądźmy czujni na te sygnały i nie zmuszajmy dziecka do robienia tego, czego się boi lub szukajmy innych sposobów na wykonanie niezbędnych czynności. Również trzylatek może obawiać się wielu rzeczy. Dziecko może bać się głośnych, nieznanych dźwięków, zwierząt, obcych miejsc czy lekarza. Zawsze musimy pamiętać, że taki strach z czegoś wynika i nie wystarczy powiedzieć maluchowi „nie ma się czego bać”. Bardzo często dziecko boi się tego, czego nie zna.

Naszą rolą jest więc cierpliwe tłumaczenie mu, co dzieje się wokół niego. Jeśli malec dowie się, z czym ma do czynienia i (co bardzo ważne!) zobaczy, że otoczenie nie okazuje strachu, będzie mu łatwiej przezwyciężyć własne obawy. Warto przed nową sytuacją wytłumaczyć dziecku, co je czeka – dokąd idziemy, co się będzie tam działo, kogo spotka. Jeśli dziecko wyraża lęk, rozmawiajmy z nim o tym, próbujmy się dowiedzieć, czego się boi i dlaczego. Próby zaprzeczania uczuciom („no, co ty, nie ma się czego bać”, „nie bądź taki strachliwy”, „nie wymyślaj”) powodują, że nie uczy się ono, jak radzić sobie ze strachem, a w późniejszym okresie nie potrafi nazwać tego, co się z nim dzieje.

 

III.             ZATRZYMYWANIE

W okresie wczesnego dzieciństwa dziecko zaczyna mieć poczucie własności. Odkrywa siebie, a co za tym idzie również to, że może być posiadaczem różnych przedmiotów. Bardzo ważne stają się dla niego słowa „ja” i „moje”. Stara się zgromadzić w swoich rękach i otoczeniu jak najwięcej zabawek, buntuje się przeciw pożyczaniu zabawek innym dzieciom, nie częstuje słodyczami czy innym ulubionym jedzeniem. Obserwując walki o zabawki w piaskownicy czy awantury robione przez  dziecko, które nie chce pożyczyć zabawki (którą się wcale nie bawi), rodzice niejednokrotnie wpadają w popłoch bojąc się wychować egoistę. W wieku dwóch--trzech lat to naturalne zachowanie dziecka. Chce ono poznać możliwości obrony swojego terytorium, a przedmioty traktuje jak część siebie. Zmuszając je do oddawania wszystkiego co ma, do „dzielenia się” na siłę, obniżamy jego poczucie własnej wartości i uniemożliwiamy samodzielne dojście do przekonania, że warto się dzielić. Tłumaczmy dziecku, jakie korzyści przynosi współdziałanie, jak się zachowywać i dlaczego, ale czekajmy, aż samo podejmie decyzję. Maluch najwięcej się nauczy obserwując nasze zachowanie i już wkrótce, chcąc być taki jak mama czy tata, zacznie nas naśladować.

W tym okresie może również się zdarzyć, że dziecko będzie miało problemy z wypróżnianiem

się. Maluch skupiony na zatrzymywaniu wszystkiego dla siebie również oddawanie stolca traktuje jak pozbywanie się czegoś, co do niego należy. Nie martwmy się tym zbytnio (jeśli nie stanowi to zagrożenia dla zdrowia). Okazujmy raczej radość i chwalmy dziecko za wypróżnienie. Wtedy przyjemność z zatrzymywania zamieni się w przyjemność z nagrody i dumę z własnych osiągnięć.

 

IV.              ZASYPIANIE

Wczesne dzieciństwo to również okres, w którym zaczynamy uczyć dziecko samodzielnego zasypiania. Im bardziej dziecko jest samodzielne w ciągu dnia, tym łatwiej nauczy się samo zasypiać i przesypiać noce. Ważna jest rutyna w rozkładzie dnia i kładzeniu spać. Ta sama pora, te same czynności wykonywane codziennie będą pomagały dziecku przyzwyczaić się do zasypiania. Należy również dbać, aby nie było ono zbyt zmęczone. Brak południowego odpoczynku lub zbyt późna pora kładzenia spać może spowodować, że dziecko będzie już bardzo zmęczone, a co za tym idzie marudne i trudne do uspokojenia. Wprowadzenie jakiegoś rytuału związanego z zasypianiem również pomoże dziecku. Może to być chwila siedzenia przy nim, opowiedzenie bajki czy zaśpiewanie piosenki, całus przed zaśnięciem. Ważne, by dziecko miało swoją przytulankę (lalkę, misia czy ulubiony jasiek).

 

V.                 KARY CIELESNE

Jeśli zdarzy nam się uderzyć dziecko, pamiętajmy, że zawsze jest to wyraz naszej słabości i bezradności wychowawczej. Rzadko się zdarza, aby rodzic bił dziecko w sposób przemyślany i „na spokojnie”. Robi to, ponieważ nie umie znaleźć innego sposobu na rozwiązanie problemu, nie może poradzić sobie ze swoimi emocjami i traci panowanie nad sobą. Obecny stan wiedzy wskazuje, że kary cielesne pod każdym względem negatywnie wpływają na rozwój dziecka: niszczą jego poczucie własnej wartości i godności, uczą stosowania przemocy do rozwiązywania problemów i dawania sobie rady z trudnymi uczuciami, uniemożliwiają naukę prawidłowych sposobów radzenia sobie i wyrażania negatywnych uczuć, niszczą zaufanie do świata i innych ludzi, wywołują przekonanie, że należy ukrywać swoje potrzeby, uczucia i radzić sobie w samotności. Jeśli rodzic nie potrafi w danym momencie znaleźć rozwiązania jakiegoś problemu z dzieckiem, może zostawić je na chwilę (wyjść do drugiego pokoju, zająć się czymś), poczekać, aż dziecko się uspokoi i uspokoić się samemu, i dopiero wtedy podjąć problem ponownie. Jeśli dziecko zachowuje się w sposób, który naraża je na niebezpieczeństwo, można je stanowczo przytrzymać, tłumacząc, że nie może się tak zachowywać. W ten sposób dajemy maluchowi wsparcie i miłość stawiając granice. Jeśli uświadomimy sobie, że bicie jest naszą porażką jako rodzica i jako człowieka, łatwiej nam będzie szukać innych sposobów rozwiązania problemów.

 

Pamiętajmy, że najważniejsza dla prawidłowego rozwoju dziecka jest relacja dziecko– rodzice. Dla  dziecka jest ona punktem wyjścia do interakcji ze światem zewnętrznym, rodzicom umożliwia rozeznanie w zakresie możliwości, potrzeb i osiągnięć dziecka. Relacja jest kluczem do pozytywnego rozwoju i jej kształtowaniu powinny być poświęcone rodzicielskie oddziaływania. Pamiętajmy, że wychowywanie małego dziecka to także inwestycja. Im więcej zainwestujemy(czasu, zaangażowania, chęci) na początku, tym większy będzie zysk w kolejnych latach – zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców.

 Źródło: http://www.kuratorium.katowice.pl/userfiles/file/Komunikaty/2014/Broszury_2-3_male_dziecko.pdf

Informacje dodatkowe dla rodziców

 

Za podjęciem jak najwcześniej stymulacji rozwoju dzieci przemawiają następujące przesłanki :

 

- duża plastyczność CUN we wczesnym okresie rozwoju oraz związana z tym możliwość korelacji zaburzeń funkcji i kompensacji deficytów;

                            - możliwość zahamowania rozwoju wielu zaburzeń o postępującym przebiegu, a czasami nawet całkowitego zatrzymania dalszych niekorzystnych zmian;

- małe dzieci są bardziej podatne na stosowane wobec nich programy usprawniania i czynią szybsze postępy;

- ćwiczone postępy są u nich łatwiej generalizowane;

- uczenie małych dzieci jest łatwiejsze, gdyż wiele zaburzeń narasta z wiekiem i utrudnia terapię oraz edukację;

- rodzice małych dzieci mają więcej nadziei, sił, zapału  i wiary, dlatego są bardziej zaangażowani we współpracę ze specjalistami i we własny udział w terapii dziecka.